Denko | Pielęgnacja

MEGA PROJEKT DENKO | marzec 2017

Marzec 25, 2017

projekt denkoPrzyszedł ten czas, w którym usiadłam i opisałam swoje zdenkowane produkty! Spokojnie, nie jest to zużycie ostatniego miesiąca. Nie jestem kosmetyczną wariatką. 😛 Zbierałam te opakowania co najmniej ostatnie 3/4 miesiące, a niektóre przekroczyły już termin ważności – o czym także będę wspominać. W tym wpisie znajdziecie buble i miłe niespodzianki, mini recenzje i ostrzeżenia. Zapraszam do lektury 🙂 Jeśli macie jakieś pytania – śmiało piszcie 🙂

rękawiczki glov denko recenzja opinia

Na pierwszy rzut pójdę rękawiczki Glov. Duża (różowa) kosztuje 49 zł, a ta mniejsza 39 zł. Są dostępne w Sephorze, ale także w Rossmannie. Nie dajcie się zwieźć cenom na niektórych stronach internetowych, gdzie oscylują nawet wokół 89 zł!!! Rękawiczek można używać codziennie przez 3 miesiące. Służą do demakijażu z użyciem tylko wody… i rzeczywiście działają! Byłam zachwycona ich działaniem, skóra była oczyszczona, miła w dotyku, bo podczas mycia wykonujemy jednocześnie peeling. Uważam, że jest to idealny produkt przeznaczony dla skóry wrażliwej i osób, które niechętnie podchodzą do jakichkolwiek produktów myjących. Rękawiczki wystarczy myć mydłem.

płyny miceralne opinie recenzje zdjęciaPłyny miceralne – na zdjęciu od lewej i od prawej są moi ulubieńcy. Produkty zdecydowanie warte uwagi i na pewno jeszcze do nich wrócę. Bielenda i Eveline występują w przybliżonych cenach – ok. 16 zł. Często można je dorwać na promocji, mają taką samą pojemność – 400 ml. Dokładnie oczyszczają skórę, nie podrażniają, nie szczypią w oczy. Złego słowa nie mogę na nie powiedzieć. Ale jeśli chodzi o ten środkowy – Bielenda Bawełna… NIE POLECAM. Naprawdę to była istna męczarnia… Kosztuje ok. 11 zł, ale nie widzę go w aktualnej ofercie na stronie Rosmanna. Niby jest przeznaczony do wrażliwych oczu, ale dawno mnie żaden płyn tak nie szczypał… Podobno jest przeznaczony nawet do wodoodpornych tuszy… ale dawno żaden płyn nie był taki bezradny nawet wobec najsłabszej mascary… BUBEL.

suche szampony batiste opinieCo mamy dalej…? Suche szampony Batiste. Tutaj Was zadziwię – miałam o nich kiedyś świetną opinię. Bałam się używania innych produktów tego typu ze względu na różne negatywne opinie krążące w Internecie… Ale gdy w końcu się odważyłam sięgnąć po suchy szampon z Dove (o którym możecie przeczytać w moim poprzednim wpisie), to się zakochałam, a Batiste musiałam porzucić, ponieważ potęgował u mnie wypadanie włosów… Szampony Batiste zostawiają także na włosach biały pyłek, którego czasami ciężko jest się pozbyć. Dove tego nie robi. Nie wrócę już nigdy do szamponów Batiste. Na rynku jest wiele innych lepszych produktów. Jedyne co naprawdę podoba mi się w tej marce, to ładne opakowanie i te wersje mini, które idealnie sprawdzają się w podróży.

żele do mycia twarzy la roche posay Żele do mycia twarzyżel z La Roche-Posay (dostępny m.in. w SuperPharm, ale także w licznych aptekach, cena: ok. 32 zł) – mój największy ulubieniec do mycia twarzy. Cudownie oczyszcza, bardzo ładnie delikatnie pachnie, akurat mnie nie przesusza (ale wiem, że w przypadku wielu z Was tak robi), jest bez alkoholu, bez barwników, bez mydła, o pH 5,5. Naprawdę bardzo dobry produkt, który polecam z czystym sercem. Nie wywołuje żadnego podrażnienia cery trądzikowej. Kolejnym produktem, z którym się bardzo polubiłam jest głęboko oczyszczająca pianka z aktywnym węglem z bambusa (dostępna na maoli.pl, cena: 34 zł). Na wstępie – nie podrażnia, nie uczula, nie zapycha. Byłam w szoku, że w widoczny sposób zmniejszył liczbę zaskórników i zmniejszył pory – oczywiście po regularnym używaniu rano i wieczorem. Rzadko mi się zdarzają buble w przypadku pielęgnacji twarzy, ponieważ w tej kwestii nie sięgam po byle co i pierwsze lepsze, co mi się nawinie pod ręką. Rezygnuję z korzystania z konkretnego produktu już po kilku dniach (gdy wpływa na cerę negatywnie).

kremy do rąk opinie recenzje Kremy do rąk – tutaj w sumie nie będę za wiele pisać – krem po lewej stronie – Sweet Secret o zapachu kokosowo-bananowym – pięknie pachnie, cena ok. 5-8 zł. Nie był jakiś zachwycający, nie upora się z przesuszoną skórą dłoni. To raczej delikatny krem do codziennej pielęgnacji dłoni o normalnym stopniu nawilżenia. Dwóch pozostałych kremów niestety nie wykończyłam – minęła już data ważności i postanowiłam je po prostu wyrzucić, żeby nie ryzykować. 😛 Czerwonego używałam tylko na noc – nie podoba mi się jego zapach, a działanie było bardzo dobre, cena to ok. 5 zł w Biedronce. Neutrogena mnie zawiodła i krem nie jest warty swojej ceny (ok. 10 zł).

denko recenzje opinieMakijaż i paznokcie – akurat trafiło, że z ręką na sercu polecam wszystkie te produkty. Każdy zalicza się także do kategorii tanich produktów – każdy kosztuje maks. 15 zł. Podkład z Bell – wiecie, że to mój TOP TOP TOP – idealny dla skóry wrażliwej, trądzikowej, dobre krycie, nie zapycha, nie podrażnia, 01 Nude to bardzo jasny odcień. Niestety nie matowi wcale, ale do tego celu polecam puder z Ecocera – tani i najlepszy! Utrzymuje mat cały dzień i nie wymaga poprawek, a co więcej – poprawia wygląd podkładu na twarzy. Mascara za taką cenę jest idealna – pogrubia i wydłuża, dość szybko wysycha. Odżywkę lubiłam (ale odstawiałam ją co jakiś czas i wracałam), ale aktualnie „jestem na hybrydach”, więc nie wrócę do niej.

denko blog kosmetyczny recenzje kosmetyków Olejek arganowy i mydło z Rossmanna. Olejek ma piękny zapach, wygładzał włosy, zapłaciłam za niego u fryzjerki 50 zł, ale zdecydowanie jest warty swojej ceny, starczył mi na ponad rok codziennego używania, więc jest mega wydajny! Nakładałam go po myciu włosów, czasami na długość od ucha do końcówek, a czasami tylko na końcówki. Mydła zaś używałam do mycia pędzli – pięknie je oczyszczało, lubię technikę mycia pędzli polegającą na pocieraniu o kostkę mydła. Włosie było czyste, zadbane i nie podrażnione. Mydło kosztuje ok. 3 zł.

pielęgnacja włosów produkty recenzje blogPielęgnacja włosów – na zdjęciu są dwa produkty, w których jestem zakochana! Jest to odżywka Jantar (zapraszam do poprzedniego wpisu) oraz Regenerum – regenerujące serum do włosów. Serum rzeczywiście poprawiło stan moich włosów – stały się gładsze, bardziej błyszczące i przede wszystkim miękkie. Używałam go w okresie wakacji, ale dopiero ostatnio zdenkowałam do końca. Minus jest taki, że włosy szybko się przyzwyczajają i nie działa już tak super po ok. 3 tygodniach. Cena przekracza nawet 19 zł w niektórych drogeriach, ale dorwałam je na promocji za 13 zł. Woda brzozowa – bubel, nic nie robi, a miała wzmocnić cebulki włosów. Cena ok. 8zł. A szampon jak szampon – lubię produkty do włosów z Dove za zapach i fakt, że włosy naprawdę są po nich miękkie i delikatne, świeże, ale szampon nie chwycił mnie jakoś wyjątkowo mocno za serce. Lubię go i często do niego wracam, na pewno nie jest to ostatni raz. Odżywka BIOVAX – podobnie jak to serum – efekty są widoczne do 3 tygodni – potem zużycie tego produktu było zwykłą męczarnią. Trochę ten brak efektów w późniejszym czasie zaburza mi ogólny osąd – produkt niby działał ok jak na odżywkę przystało – włosy łatwo się rozczesywały, były miękkie, ale co z tego, bo 1/2 opakowania została zużyta bo tak, a nie w celu potęgowania pozytywnych efektów. Nie skreślam do końca tego produktu.

cetaphil i ziaja recenzje blog kosmetyczny Kokosowe masło do ciała Ziaja – kosmetyki tej marki mają to do siebie, że są tanie i w zdecydowanej większości – dobre! Nie było inaczej w tym przypadku. Masło ma piękny zapach – prawdziwy kokos! Uwielbiam! Miałam z tej serii także krem do rąk (ooo! dobrze, że sobie przypomniałam, bo muszę sobie kupić!) oraz balsam do ust. Wszystkie kochałam taką samą wielką miłości Cena masła do ciała była niska, maks. 8 zł, a używanie go to była czysta przyjemność. Miało bardzo bogatą formułę i gęstą konsystencję. Nawilżało, ale przede wszystkich – zapach utrzymywał się naprawdę długo! Na pewno do niego wrócę, gdy zużyję masę innych produktów, które posiadam… Jeśli zaś chodzi o krem Cetaphil – Dermoprotektor do twarzy i ciała – kupiłam go z polecenia dermatologa, kosztuje ok. 30 zł. To jeden z moich ulubionych produktów nawilżających do twarzy. Używając go mam świadomość, że nic złego nie stanie się z moją cerą – nie zapycha, nie podrażnia i można używać go cały dzień bez żadnych ograniczeń. Ma bardzo ładny skład, bez parafiny. Na pewno do niego wrócę, ale aktualnie używam kremu z Bioderma.

dezodoranty blog recenzja Kolejna kategoria to dezodoranty w sztyfcie i w kulce – Lady Speed Stick – bardzo go lubiłam, był skuteczny i ładnie pachniał. Żaden z nich nie powodował problemów z ubraniami, nie brudził ich. Nie podrażniały skóry, nawet używane po goleniu paszek 🙂 Gdybym miała jednak wybrać jeden z nich – sięgnęłabym ponownie po fioletowy. Niestety ale aktualnie mam taki sam z Adidasa i już nie mogę się doczekać, gdy go wykończę. 😛 Cena Lady Speed Stick to ok. 11 zł – jest bardzo wydajny. A Adidas kosztuje ok. 6 zł.

wild cosmetics isana żel pianka kosmetyki recenzja Pianka do golenia Isana – cena to ok. 7/8 zł. Nie polecam… Jest tragiczna w aplikacji i wcale nie ułatwia golenia. Kupiłam ją niechcący, ponieważ uwielbiam z tej serii żel do golenia – i tej rewelacyjny, wydajny, świetnie się aplikuje, starcza niewielka ilość, minimalizuje zacięcia i podrażnienia, naprawdę produkt marzenie, kosztuje 10 zł. Ale mimo błędu przetestowałam także piankę i wiem, że już nigdy jej nie kupię… Obok widzicie naturalny żel pod prysznic Wild Cosmetics – papaja&grejpfrut – zapach piękny, skład idealny, cena: 33 zł. Był bardzo wydajny, skóra była po nim delikatna, nawilżona, nie podrażniona i ta świadomość używania kosmetyków z naturalnym składem – bezcenna. 🙂

blog kosmetyczny opinie recenzje Ostatnie zdjęcie – maska Garnier – tragedia – cena. ok 13 zł. Taka cena za 1 użycie… i to bez żadnych efektów. Skórę miałam zaczerwienioną przez cały wieczór po użyciu tego produktu. Uważam, że to najbardziej rozreklamowany bubel ostatniego czasu… Na szczęście kupiłam ją na promocji w Hebe za 8 zł. Ale nie kupię jej nigdy ponownie. NA PEWNO! Próbki widoczne na zdjęciu – jak to próbki, ciężko powiedzieć coś więcej po wykorzystaniu tak małej ilości produktu. Cetaphil DermaControl w sumie bardzo mi się spodobał – miałam takie 3 próbki, więc na ponad tydzień mi wystarczyło 😛 Chciałam nawet sięgnąć po pełnowymiarowy produkt, ale nie było aktualnie żadnej promocji i wtedy kupiłam ten krem z Bioderma i tak przy nim zostałam. 🙂 Peeling do ust z Sylveco – powinien koniecznie znaleźć się w Waszym zbiorze kosmetyków do pielęgnacji ust! Jest to mój ulubiony produkt z tej kategorii, najlepszy, 10 zł, przy codziennym używaniu wystarcza na pół roku, poradzi sobie nawet z najmocniej przesuszonymi ustami – naturalny skład, więc można podjadać. Oczywiście po skończeniu opakowania od razu kupiłam kolejne. Dostępny głównie online. Używam tylko na noc, ponieważ pozostawia na ustach bardzo widoczne drobinki peelingujące. No i plaster na nos z tianDe – używałam lepszych. Nie wrócę do niego.

Mam nadzieję, że wpis Wam się spodobał. 🙂 Dajcie znać, które produkty kupicie, których używacie, a do których nie wrócicie. I czy chcecie więcej takich projektów denko? 🙂

Komentarze