Denko

PROJEKT DENKO | II 2017

Czerwiec 6, 2017

Witam serdecznie! 🙂 Dziś przychodzę z drugim już w tym roku MEGA projektem DENKO. Stwierdziłam, że będę publikować takie wpisy, gdy nazbiera mi się porządniejsza paka pustych pudełek. Nie będę przedłużać na wstępie! Miłego czytania! :*

denko makijaż kosmetyki recenzje Zacznę od makijażu, ponieważ tym razem znalazły się tu prawdziwe perełki! Puder „Fixing Powder” z Wibo – pokochałam go za zapach, dzięki któremu poranny makijaż był przemiłą czynnością. Ale to nie jedyny jego atut – niska cena (13 zł, Rossmann) i naprawdę utrwalał makijaż i utrzymywał mat do 5/6 godzin. Na promocji w Rossmannie (-55%) kupiłam kolejne opakowanie i trzymam go na jakąś czarną godzinę. 😀 Podkład z Bell – mój totalny ulubieniec i odkrycie wszechczasów – w Hebe kosztuje grosze (ok 16 zł), a kolor 01 Nude jest wręcz identyczny jak 150 Buff z Revlon. Uwielbiam go ze względu na to, że pięknie wygląda na skórze, daje umiarkowane krycie, jest niedrogi, ale przede wszystkim – idealnie radzi sobie z suchą skórą i tego nie podkreśla. Jego jedyna (ale niestety potężna) wada to brak matowego wykończenia (mimo że producent zapewnia o jego istnieniu). Wymaga użycia bardzo dobrego pudru matującego. Tak, tak, na zdjęciu są aż 3 korektory! 😀 Kamuflaż z Catrice – moja kosmetyczka nie istnieje bez niego. Zawsze w niej jest i używam codziennie. Jest najlepszym korektorem na niedoskonałości, przykrywa wszystko w 100% (serio!), jeśli jeszcze go nie miałyście, to serdecznie polecam!!! Pod oczy jest za ciężki, dlatego obok znajdują się dwa inne korektory – Rimmel i Loreal. Ten drugi kupiłam na promocji, ale szczerze to nie polecam – niby ładnie wyglądał, ale wydajność… szkoda słów. Skończył mi się po kilkunastu dniach… Rimmel zaś – to już moje kolejne opakowanie i swego czasu bardzo go lubiłam, ale regularna cena mnie nie przekonuje (ponad 30 zł, Rossmann).

denko Teraz misz-masz – trochę włosów, twarzy i paznokci odżywka z wyciągiem z bursztynu Jantar – pisałam o niej TUTAJ – mój ulubieniec, poradził sobie z problemem wypadania włosów, ale po skończeniu tego opakowania postanowiłam zrobić sobie mały odpoczynek od tego produktu (ale w szafce czekają kolejne 2 opakowania :D). Kolejny produkt to zmywacz do paznokci z Sophin – zmywacz jak zmywacz, nie mam specjalnej opinii na jego temat, ani nie polecam, ani nie odradzam. I nieskończone (ale robiłam porządki w szafce i postanowiłam już się pozbyć tego produktu, ponieważ długo stał otwarty), ale zużyty w połowie – serum z Avebio na bazie olejów – byłam nim zachwycona, ponieważ w 100% uporał się z moją przesuszoną skórą. Nie zapchał mnie, nie podrażnił i nie zawiera parafiny! 🙂 TUTAJ jest pełna recenzja.

denkoI nadal pozostając w temacie włosów –serum z Garnier Fructis (cena: ok 19 zł) – uwielbiam nakładać je na końcówki. Wiadomo, że żaden produkt nie naprawi nam struktury włosa, ale to serum pozytywnie wpływało na wygląd mojej czupryny 😀 Nakładałam je na mokre włosy, aby uniknąć efektu przetłuszczenia. Czasami używałam większych ilości i od razu suszyłam włosy = wtedy były gładkie i nie puszyły się. Olej kokosowy kupiłam na kosmetykizameryki.pl za ok. 10 zł ale nie skończyłam go, bo aplikacja z wersji butelkowej jest nieco utrudniona… Zaś olej sam w sobie przy regularnym używaniu potrafi zdziałać cuda 😀

denko pielęgnacja twarzy Pielęgnacja twarzy: płyn miceralny z DERMA – dostępny jest w Sephorze, kosztuje 59 zł i jest zupełnie organicznym produktem, bezzapachowym. Zachwyciłam się faktem, że radził sobie nawet z ciężkim makijażem oka, a mimo wszystko go nie podrażniał. Po moim niewypale z Lirene byłam zachwycona… 🙂 I obok jest także płyn miceralny z Bielendy – Expert Czystej Skóry – kosztuje ok. 18 zł i jest totalną perełką w takiej cenie! Wydajny, zmywa wszystko, pięknie pachnie, nie podrażnia i nie wysusza. Jest identyczny jak wersja różowa (skład też jest niemal identyczny). I żel do mycia twarzy z TOŁPA dermo face (seria strefa t) – no tutaj niestety BUBEL – miał usuwać zanieczyszczenia i nadmiar sebum oraz matowić i odświeżać skórę… A po użyciu tego produktu czułam, że moja skóra nie jest w ogóle oczyszczona. Zaznaczę, że przed myciem twarzy zmywałam makijaż przy użyciu płynu miceralnego, ponieważ żel nie radził sobie z niczym… Opakowanie – żel dosłownie wylewał się z niego… I nieużywany i podczas aplikacji. Naprawdę dawno się tak nie zawiodłam na produkcie do mycia twarzy. Kosztuje ok. 27 zł w Hebe.

włosy denkoI znowu pielęgnacja włosów szampon z ElfaPharm – totalna perełka, mój ulubieniec, pięknie i delikatnie oczyszczał włosy, nie podrażniał, włosy słabiej się przetłuszczały. Jedyny fakt, który mi nie odpowiada, to cena, ponieważ kosztuje ok. 19 zł. Mgiełka z LOreal do włosów – nie robiła nic oprócz ułatwiania rozczesywania. A pod koniec opakowania zaczęła przetłuszczać włosy zaraz po użyciu, ponieważ stosunek warstwy oleistej do płynnej był coraz mniejszy… No i odżywka z GlissKur  – nie polecam… Nie robiła nic. Męczyłam się z jej wykończeniem,…

denkoCiało – produkty pod prysznic – żel do golenia – ISANA – kosztuje ok. 10 zł w Rossmannie i uważam, że jest to najlepszy żel do golenia ever!!! Naprawdę! Odkąd odkryłam go (dzięki Kosmetycznej Hedonistce), to nie kupuję już żadnego innego! Jest gęsty, ułatwia golenie, nie podrażnia i niweluje powstawanie zaczerwienień po goleniu oraz urazów. Jest bardzo wydajny! Obok leży kremowy żel pod prysznic z Cien (marka Lidl, kosztował ok. 8 zł). Kupiłam na wypróbowanie – zapach był ok, MEGA wydajny, ale wspominam go bez większego szału. Wiecie, taki produkt z kategorii „fajnie, że był, ale nie płaczę, że się skończył” 😀 Nie wysuszał skóry, ale też nie mam z tym większych problemów. Może czasami pojawiał się delikatny dyskomfort uczucia swędzenia.

maska do włosów anna cosmeticsMaska do włosów z New Anna Cosmetics – zaczęłam jej używam już jakiś czas temu i po kilku razach byłam totalnie zauroczona – włosy były gładkie, miękkie, pachnące, lśniące. Naprawdę rzadko kiedy produkt do włosów zachwyca mnie tak bardzo od pierwszego zastosowania! Ale po jakimś czasie niestety moje włosy się do niej przyzwyczaiły, dlatego musiałam odstawić tę perełkę. I po kilku tygodniach ponownie zawitała w mojej łazience – zauroczenie było tak samo wielkie!!! Niestety ale jest ciężko dostępna i można ją znaleźć w lokalnych drogeriach, albo w Hebe. Kosztuje ok 10 zł, a naprawdę powinna zawitać w Waszej pielęgnacji! TUTAJ pełna recenzja.

kremy denkoKremy – BIODERMA Atoderm – krem natłuszczający do twarzy i ciała – kupiłam go na promocji w Hebe za 20 zł (mega okazja!!!). Chyba wycofywali takie opakowanie z pompką. Pojemność to 200 ml. Używałam go do twarzy i czasami do rąk. Obecnie używam kremu z Biodermy z takiej samej serii, ale w innym opakowaniu. Uważam, że jest to perełka nad perełki. Idealnie nawilża, idealnie wygląda pod makijażem, idealnie nawilża na noc i w ogóle jest idealny 😀 Nie zapycha, nie podrażnia, nie utrudnia niczego! Nie mogę powiedzieć na niego żadnego złego słowa. Sprawdzi się idealnie w przypadku skóry trądzikowej, tłustej, ale także wysuszonej zabiegami i kuracjami antytrądzikowymi. Obok leży sobie krem do rąk z Avon (kosztował coś ok. 10 zł na jakiejś promocji) – pięknie pachniał, szybko się wchłaniał – to jedyne rzeczy, których wymagam od kremu do rąk używanego za dnia.

suche szampony denko recenzjaI na koniec suche szampony – czyli produkty, bez których nie mogę żyć od momentu, w którym zetknęłam się z nimi po raz pierwszy! Perełka – suchy szampon z Dove (ok. 16 zł, Hebe) – pięknie odświeża włosy, nie zostawia białego nalotu, nie wysusza skóry głowy, efekt utrzymuje się cały dzień. Kocham go i to już moje kolejne opakowanie i na pewno nie ostatnie! Obok leży Klorane – kosztuje ok 36 zł, ale sprawdzi się idealnie w przypadku osób, które źle reagują na drogeryjne produkty tego typu. Jest dostępny w Aptekach (na pewno Melissa). Miałam wersję do włosów blond, ale kolor nie jest zbyt widoczny, także nie zostawia żadnego nalotu, ale jest mniej wydajny.

To tyle na dziś! Dajcie znać, czy używałyście któregoś z tych produktów i jaka jest Wasza opinia! Buziaki :*

Komentarze