Denko

PROJEKT DENKO | III 2017

Wrzesień 5, 2017

Hej hej :* Dzisiaj kilka słów na temat ostatnio zużytych kosmetyków! Kosmetyków nie jest wiele jak podczas ostatnich projektów, ponieważ na wakacje w domu rodzinnym wzięłam same nowe opakowania albo kupowałam coś na miejscu, a podczas wyjazdów zużycia niestety wyrzucałam, żeby ich nie gromadzić. Ale u mnie w Łodzi czeka jeszcze kilka pustych opakowań, które na pewno pojawią się w jesiennym denko

Zacznę od totalnych perełek dzisiejszego postu! Kosmetyki dla mnie nowe, które zdobyły moje serce od pierwszego użycia. A jest to: OCZYSZCZAJĄCY ŻEL MYJĄCY BEZ MYDŁA Z MIXA – dla skóry tłustej z tendencją do niedoskonałości. Hipoalergiczny i bez parabenów z oczyszczającym cynkiem. Powiem tak: perełka. Najlepszy żel jaki miałam od bardzo długiego czasu. Zmywał makijaż w 100%. Nie był potrzebny żaden płyn miceralny. Skóra była idealnie oczyszczona, nie było uczucia ściągnięcia. Nie podrażniał. Nie powodował pogorszeniu stanu cery. Skóra była gładka. Naprawdę nie mogę powiedzieć na niego złego słowa. Jedynym minusem, który zaakceptowałam po jakimś czasie, był zapach… Niestety, ale żel śmierdzi jak płyn do mycia podłóg 😛 Ale uwierzcie mi, ze warto to przełknąć dla jego skuteczności ♥ Dostępny jest w Rossmannie, Hebe, kosztuje ok 25 zł, ale na promocji można go złapać nawet za 15 🙂 Do mnie na pewno wróci, bo ostatnio kupiłam zapas 😀

Kolejnym tak cudownym produktem okazał się żel pod prysznic z ORGANIQUE z nowej serii SEA ESSENCE ♥ Był naprawdę cudowny. Po prysznicu/kąpieli skóra była gładka, pachnąca ach! Moja mama na początku myślała, że psikam się jakimiś perfumami w łazience 😛 Kosztuje 40 zł i jest bardzo wydajny! Ma w składzie m.in.: ekstrakt z morszczynu, ekstrakt z alg wakame i ekstrakt z kopru morskiego.

denko mixa organique recenzje kosmetyków

Ten żel to nowość od Le Petit Marseillais, której zapach mnie zachwycił… Prawdziwe truskawki!!! Jak tylko zobaczyłam go w Rosmannie, wiedziałam, że muszę go mieć. Te żele w moim odczuciu są bardzo niewydajne (ze względu na mega płynną konsystencję), ale zapach… o matko! ♥ Zapłaciłam za niego 10 zł (to chyba była promocja). Skończył się w oka mgnieniu. Może gdyby był bardziej wydajny, to chętniej bym do niego wracała.

Kolejny produkt jest Wam bardzo dobrze znany, bo pojawia się w każdym denko i często na Instagramie, a jest nim podkład z Bell HypoAllergenic – mat&cover make-up – fluid matująco-kryjący. Kosztuje ok. 16 zł w Hebe, nie jest wydajny. Matowić, to on nie matowi wcale… Wręcz sprawia, że skóra świeci się jak lampki bożonarodzeniowe… 😛 Dlaczego jest moim ulubieńcem? Sprawia, że skóra wygląda mega naturalnie… Nie jest w ogóle widoczny na twarzy. Pięknie kryje (choć wymaga korektora, jak każdy podkład w moim przypadku na niedoskonałości). Ślicznie wygląda na przesuszonej skórze, nie podkreśla suchych skórek… Pod tym względem – ideał. A fakt, że nie potrafi matowić można naprawić dobrym pudrem, którego i tak zawsze używamy 😀

evree różany płyn miceralny opinie recenzja denko Kolejny produkt – Evree – Magic Rose – różany płyn miceralny (cena: 15 zł, Rossmann) budzi we mnie mieszane uczucia… Nie zauważyłam, żeby robił coś dobrego z moją skórą. A za to: mega piekł w oczy (tak jak mówiłyście!!!), nie radził sobie z makijażem oczu i zostawiał podkład na twarzy… No nie jest to na pewno płyn, do którego wrócę. Nie był też wydajny. Ładnie pachniał. To chyba jego jedyny plus. A Wy jakie macie odczucia?

garnier batiste pielęgnacja denko recenzje

Na koniec dwa produkty do włosów – odżywka Garnier Fructis – Goodbye Damage – swego czasu bardzo ją lubiłam i nadal powroty do niej cieszą. Przy długim używaniu włosy potrafią się przyzwyczaić. Wygładza i nawilża. Bardzo dobry produkt za niską cenę. Nie będę za bardzo się rozpisywać, bo zna ją chyba każdy 😀 Zawsze łapię na promocji. Kolejny – Batiste – Dry Shampoo – Suchy Szampon – Oriental. Dość kontrowersyjny produkt w mojej kosmetyczce. Zawsze staram się mieć jakiś suchy szampon. Najbardziej lubię ten z Dove. Za Batiste szczerze nie przepadam, ponieważ wysusza skórę głowy i przy dłuższym stosowaniu powoduje wypadanie włosów (u wielu dziewczyn, w tym także u mnie!). Jednak czasami zdarzają się momenty, w których taki produkt jest niezbędny. Odkąd zauważyłam, ze Batiste ma na mnie zły wpływ (tym razem kupiłam go tylko ze względu na promo :P), używam go bardzo malutko i bardzo rzadko. To opakowanie zużyłam przez ponad 2 miesiące.

Buźka :* ♥

 

Komentarze