Denko

PROJEKT DENKO | IV 2017

Styczeń 19, 2018

denko Hej hej :* Dzisiaj denko, które czekało na mnie już od bardzo dawna (dlatego w tytule widnieje rok 2017). To kosmetyki, które zużyłam w okresie lipiec-listopad (niektóre także później) i nie są to wszystkie puste opakowania, ponieważ niektóre wstawiałam na bieżąco na Instagrama (@recenzje_kosmetykow) w wakacje, ponieważ nie chciało mi się ich wozić ze sobą niepotrzebnie! 😛 To tyle w ramach wstępu i przechodzę do sedna!

 

Dwa masła do ciała – co prawda ich nie zdenkowałam tak maksymalnie, ale skończył się okres ważności i musiały trafić do śmietnika. Niestety cierpię na nadmiar produktów do pielęgnacji ciała, ale skutecznie zmniejszam ich ilość i nie kupuję nowych! Oba te produkty kupiłam z oczywistych względów – ich zapach… Moja skóra nie potrzebuje ekstremalnego nawilżenia, więc stawiam głównie na zapach i te produkty w 100% spełniły moje oczekiwania!!! Nie ma co tu dużo pisać – nawilżały, szybko się wchłaniały, nie podrażniały mnie. I ten zapach!!!

naturalne toniki do twarzy W przypadku tych produktów powiem nieco więcej – toniki i płyny miceralne do twarzy – SYLVECO -kosztuje ok. 17 zł. Moim zdaniem jedyną jego wadą jest jego okropna niewydajność… Niestety, ale skończył mi się w mgnieniu oka… Jednak byłam zachwycona! Niesamowicie radził sobie z całym makijażem, także mocnym makijażem oka. Wyśmienicie doczyszczał twarz, wpłynął na poprawę stanu mojej skóry, nie miał nieprzyjemnego zapachu. Perełka z cudownym składem! Natomiast TOŁPA w tym przypadku niezbyt przypadła mi do gustu. Choć początkowo lubiłam ten produkt, to ostatecznie musiałam odstawić niedokończoną jeszcze buteleczkę, ponieważ szczypał w oczy i twarz.

Obok masła do ciała o zapachu arbuza nie mogłam przejść obojętnie. ZAPACH JEST OBŁĘDNY!!! Ale podobnie jak w przypadku poprzedników – nawilżenie ok, szybko się wchłania i nie ma co tu mówić więcej! 🙂 Zdenkowałam także krem do rąk z Scandia Cosmetics, kosztował ok. 22 zł, więc nie mało jak na kremik do rąk, ale był cudowny – zapach obłędny, konsystencja bardzo bogata i gęsta, nie wchłaniał się ekspresowo, ale było po nim czuć, że to dobrej jakości krem i zostawiał dłonie bardzo nawilżone i „wzbogacone”. Zapach utrzymywał się bardzo długo. Naprawdę godny polecenia produkt.

W zdenkowanych produktach do włosów znalazły się same perełki. Mój ulubiony suchy szampon z Dove (uważam, że jest o niebo lepszy od Batiste), nie zostawia białych plam na włosach, pięknie pachnie, odświeża włosy na cały dzień, unosi je u nasady i przede wszystkim – nie wysusza skóry głowy. A miałam z tym duży problem podczas używania Batiste (do tego stopnia, że wypadały mi włosy…). Szampon z Syoss Hair Reconstruction (ok. 12 zł, aktualnie jest promo w Rossmannie i kosztuje ok. 9) – mam już drugie opakowanie w zapasie 😀 Włosy były po nim naprawdę miękkie, lśniące i gładkie. Jeden z moich ulubionych szamponów. Podobnie jak szampon z Uzdrowiska Rabka – ostatnio mam szczęście do szamponów, bo aktualnie też używam samych perełek i działają świetnie. Szampon z Rabki – 18 zł – delikatnie, ale skutecznie oczyszczał włosy i od razu było czuć, że są miękkie i gładkie. Przy dłuższym stosowaniu zdecydowanie wpłynął na poprawę ich stanu!

Krem Mediderm (wskazany dla osób chorych na łuszczycę, egzemę lub atopowe zapalenie skóry) – kosztuje grosze, ok. 8 zł, sprawdził się u mnie w okresie mocnego przesuszenia skóry twarzy. Nie zapchał, nie podrażnił, ale posiada w składzie parafinę. Nie wrócę do niego. Eveline Slim Extreme 4d – krem – wykorzystałam połowę, nie ma zbyt przyjemnego zapachu (przynajmniej dla mnie), bez spektakularnych efektów, okropnie chłodzi skórę. 😛 I BANDI emulsja kojąco-regenerująca do twarzy i ciała – trafiła tu przypadkiem, bo chciałam się pozbyć jej siostry , czyli żelu pod prysznic koloryzującego. 😛 Wybaczcie, ona jednak zostaje na lato – przedłuża opaleniznę (przyda się, bo już planuję wakacje!).

podkład loreal denko recenzja opinia Zdecydowanie mój ulubiony podkład ever!!! – Loreal True Match. Nie tylko ze względu na to, że kolor 1.N jest dla mnie idealny (a zawsze mam problem z dobraniem koloru podkładu…), to także dlatego, że ma świetne krycie, utrzymuje się cały dzień i odpowiednio go zaaplikuję, to staje się podkładem idealnym. Kupuję go zawsze na promocji, więc wychodzi ok. 30 zł. W necie też figuruje w takiej cenie!. 🙂 I tusz do rzęs z Maybelline – kupiłam go przypadkiem w jakiejś drogerii internetowej, sprawdzał się naprawdę super! 🙂

 

Trzy pomadki ochronne – zużywałam je nieco dłużej, ale akurat skończyły mi się w tym samym czasie. Namiętnie nawilżam usta. Nie znoszę efektu suchych ust, nie zasnę bez ich nawilżenia. 😛 Peeling w pomadce z Sylveco to mój hit pielęgnacji ust. Uważam, ze wersja żółta jest o wiele lepsza od zielonej – miętowej. Przede wszystkim mocniej peelinguje.

Niestety, ale po pewnym czasie tak jakby zasychają i są już niezdatne do użytku, więc na kolejnym zdjęciu nie jest do końca zdenkowana. Ale za to pomadka z Bielendy – totalny ulubieniec, klasyczny zapach pomadki pielęgnacyjnej. Zapach dzieciństwa 😀 Nie była jednak wybitnym produktem nawilżającym do ust. I pomadka z Pablo Color (4 zł!!!), która spisywała się świetnie jak na swoją cenę. 🙂

 

Wykorzystałam także SecheVite – mój ulubieniec już bardzo dawna. Przyspiesza wysychanie lakieru i rzeczywiście go utwardza. Odżywka z WIBO kompletnie mi się nie sprawdziła, podobnie jak tak obok z Bielendy CC. W zapachach – denko mgiełki z AVON (kto ich nie lubi ♥). I mój ulubiony zapach – czyli różowe Bruno Banani.

żel do golenia recenzja

Żel do golenia z ISANA to mój ulubieniec już od kilku lat. Jest bardzo wydajny i bardzo skuteczny. Golenie z nim to czysta przyjemność. Teraz mam nowy zapach – zielone jabłuszko i jest tak samo świetny jak ten fioletowy! Kosztuje ok. 8/9 zł. I raz niechcący kupiłam piankę do golenia z ISANA, która jest w identycznym opakowaniu (różnią się jedynie małym napisem żel/pianka) i mega się zawiodłam, bo była okropna i bardzo niewydajna… Zużyłam także krem do depilacji z Eveline – porażka, nie robił nic 😛 Przyznam, że mam już pudełko na kolejne denko 😀 Do następnego! 

 

Komentarze