Analiza składu kosmetyków | Pielęgnacja | Twarz

Analiza składu kosmetyków – PARABENY

Styczeń 10, 2017

Cześć! Postanowiłam rozpocząć nową serię na blogu i pisać kilka słów na temat składników kosmetyków! Z wykształcenia jestem biologiem, więc wszelkie zagadnienia związane z substancjami chemicznymi, ich wpływem na organizm itp. – nie są mi obce 🙂 Aktualnie kontynuuję studia na kierunku mikrobiologia.

Zacznę od tych najbardziej unikanych (!!!) i na pierwszy ogień idą PARABENY – o których ostatnio jest bardzo głośno! Właściwie to nagonka na nie trwa od kilku lat i można przeczytać na wielu blogach i stronach w Internecie – unikajcie parabenów jak ognia, to przez nie macie taką straszną cerę, to one są sprawcą całego zła! Ale czy na pewno?

Na wstępie krótka charakterystyka tych związków:

  • to estry kwasu p-hydroksybenzoesowego
  • mają działanie bakteriobójcze i grzybobójcze
  • są konserwantami

I przy tym ostatnim się zatrzymamy. Uwaga. KONSERWANTY NIE SĄ ZŁE. NIE MA KOSMETYKÓW, KTÓRE ICH NIE POSIADAJĄ. Musiałam aż to napisać wielkimi literami, ponieważ musimy o tym pamiętać! Nawet jeśli kosmetyk jest oznaczony wielkim napisem „bez konserwantów”, to nie oznacza, że ich nie zawiera – tylko że ma takie, które naturalnie występują w naturze!

A co ciekawe – niektóre parabeny także można spotkać w środowisku naturalnym – np. w borówce amerykańskiej, sokach owocowych, winie czy ogórkach i marchewkach.

Może za dużo tutaj będę nawiązywać do konserwantów i zajmować się ocieplaniem ich wizerunku – ale należy sobie uświadomić, że konserwanty są niezbędne do tego, aby zapobiec psuciu się naszych kosmetyków – pojawianiu się w nich bakterii, także tych chorobotwórczych. Chyba nikt z nas nie chce, aby po 1 użyciu kosmetyku i jego kontakcie z powietrzem (w którym żyje masa drobnoustrojów) nadawał się on już do wyrzucenia. Problem jest taki, że firmy często próbują dodawać konserwanty najmniejszym kosztem i tutaj pojawiają się nasze problemy – klientów. Ale powrócę już do parabenów 🙂

Parabeny można spotkać w kosmetykach pod takimi nazwami:

  • Methylparaben
  • Ethylparaben
  • Propylparaben
  • Butylparaben
  • Potassium Methylparaben
  • Potassium Ethylparaben
  • Potassium Propylparaben
  • Potassium Butylparaben
  • Sodium Methylparaben
  • Sodium Ethylparaben
  • Sodium Propylparaben
  • Sodium Butylparaben
  • Calcium Paraben

Są to substancje badane już od prawie 80 lat, uznawane za najbardziej przebadane konserwanty, najczęściej używane, najskuteczniejsze. Często także miesza się ze sobą różne parabeny, aby jak najlepiej chroniły kosmetyk przed drobnoustrojami (nie tylko bakteriami, ale także grzybami – w tym pleśnią). NIE PANIKUJMY gdy na etykiecie znajdziemy kilka z tych nazw, które wyżej wymieniłam – parabeny jako nieliczne konserwanty działają już w bardzo nielicznych stężeniach, ale ich mieszanie jest niezbędne do tego, aby uzyskać ochronę przed różnego rodzaju drobnoustrojami.

Parabeny zakazane: izopropylparaben, izobutyloparaben oraz ich sole, a także fenyloparaben, benzyloparaben i pentyloparaben. Nie mogą pojawiać się w kosmetykach ze względu na brak szczegółowych badań.

Cała nagonka na te związki zaczęła się od wniosków pewnych badaczy – jakoby parabeny przyczyniały się do powstawania raka piersi. Były to wyniki opublikowane przez 1 grupę badaczy i niepotwierdzone przez żadną inną! Zaznaczam, że – PARABENY TO NAJBARDZIEJ PRZEBADANE KONSERWANTY POD WZGLĘDEM BEZPIECZEŃSTWA. Procent ludzi, u których wywołują alergię jest znikomy. Nadal trwają obszerne badania, które POTWIERDZAJĄ bezpieczeństwo tych konserwantów. Niektóre z nich zostały uznane także za bezpieczne do stosowania w żywności!

Poza tym! Parabeny prawie nie przenikają przez skórę! A nawet jeśli im się to uda, to są bardzo szybko metabolizowane – to znaczy usuwane z naszego organizmu! Komitet Naukowy ds. Bezpieczeństwa Konsumenta wyklucza także ich wpływ na gospodarkę hormonalną. Nie potwierdzono (naukowo!!!) żadnych negatywnych oddziaływań parabenów na ludzki organizm!

Na koniec już zaznaczę także, że każda substancja w nieodpowiednim stężeniu może stanowić dla nas zagrożenie. Dlatego normy stosowania parabenów w kosmetykach są bardzo skrupulatnie ustalone i przestrzegane! Co prawda kiedyś producenci mogli dodawać do kosmetyków jakie chcieli konserwanty i w jakich chcieli stężeniach, ale od kilku lat to już się zmieniło! Dlatego, gdy widzimy na naszym kremie jakikolwiek paraben – nie skreślajmy go z naszej listy ulubionych produktów. Są o wiele gorsze składniki, których warto unikać! A o nich już w następnym wpisie w tej serii!

Mam nadzieję, że seria Wam się spodoba 🙂

Only registered users can comment.

  1. Ciekawy i interesujący temat 🙂 W sumie to zawsze myślałam błędnie, że parabenów należy się wystrzegać. Mam nadzieję, że będzie więcej takich postów, Często rezygnuję z kosmetyków z parabenami, bo lubią zawierać w sobie parafinę i silikony, które mi nie służą.

  2. Super napisane kochana! Ja jako alergik zazwyczaj nie używam drogeryjnych kosmetyków właśnie przez parabeny, ale dlatego, że moja atopowa skóra ich też po prostu nie trawi, wiec używam naturalnych środków i jestem zadowolona 🙂

  3. Przydatny wpis, nie wszyscy zdają sobie sprawę i ślepo wierzą reklamom, usilnie szukając kosmetyków bez parabenów. Ostatnio kupiłam serum LIQ CC o bardzo pozytywnych opiniach. Podeszłam do niego trochę sceptycznie, bojąc się parabenów, ale wgryzłam się w temat. Upewniłam się, że to wartościowy kosmetyk, a parabeny nie są wcale takie złe 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *