Pielęgnacja | Twarz

Maska peel off INITIALE – odnowa komórkowa | RECENZJA

Listopad 11, 2016

maseczki peel off initiale polska Ostatnio miałam okazję przetestować maskę pell off firmy Initiale – odnowa komórkowa – z glinką morską, cytryną i rozmarynem. Według producenta maska miała za zadanie: stymulować procesy regeneracji, działać oksydacyjnie i rozjaśniać przebarwienia. Na ten ostatni efekt czekałam najbardziej, ponieważ na mojej brodzie jest wiele przebarwień potrądzikowych – tych starych i tych nowych. Jak się u mnie spisała? O tym za chwilę!

Maski Initiale to seria profesjonalnych masek o bardzo naturalnym składzie. W opisywanej dzisiaj przeze mnie, głównym składnikiem jest glinka morska i cytryna. O zbawiennym działaniu glinki na naszą cerę można mówić wiele. Jej niezwykłe zastosowanie we wszelkich zabiegach kosmetycznych jest związane z możliwością adsorpcji nadmiaru sebum, zanieczyszczeń i produktów metabolizmu naszej skóry. Pozbywamy się wszystkiego, co może nam zaszkodzić. A co takiego robi cytryna? Jak wiemy pełna jest witaminy C, a to właśnie dzięki niej nasze wszelkie przebarwienia są w stanie stać się jaśniejsze = mniej widoczne. Poza tym wykazuje także działanie długofalowe, które polega na zwiększeniu produkcji kolagenu i ujędrnieniu naszej skóry. Składniki idealne, czyż nie?

Z racji, że mam skórę bardzo wrażliwa, skłonną do niedoskonałości, to nie lubię sięgać po niepewne produkty, z podejrzanym składem i takie, które zwyczajnie mogą mnie „zapchać”. Marka Initiale jest kusząca nie tylko ze względu na to, że otrzymała w 2016 roku tytuł „Dobrej Marki”, ale także dlatego, że maseczki są wolne od: parabenów, SLS i pochodnych GMO. A od tego wszystkiego staram się trzymać jak najdalej. 🙂

Maseczka jest o tyle ciekawa, że należy ją wykonać samodzielnie! Choć cała samodzielność polega tylko na dolaniu wody, to jednak i z tym mogą być trudności! Nie jestem mistrzem w przyrządzaniu takich mikstur i z nabytego doświadczenie mogę Wam coś polecić! Mieszajcie widelcem, a nie łyżeczką! A cała reszta to łatwizna, mimo że maseczki są tworzone na podobieństwo tych występujących w profesjonalnych salonach SPA. 🙂

Zgodnie z informacją na opakowaniu – maseczka zastyga po kilku minutach. Zastyga na coś w wyglądzie przypominającego gumę. Ale dzięki temu bardzo ładnie schodzi nam z twarzy w postaci płatów, jak na maskę peel off przystało! 🙂

Przejdę jednak do najważniejszego! Jakie były efekty!?

maska peel off initiale polskaMaska mnie nie podrażniła, nie zapchała i nie uczuliła! O to pytacie najczęściej. A co zrobiła!? Skórę wygładziła – cała twarz była bardzo gładka i miałam wrażenie, że bardziej spięta (ale tak pozytywnie, „ujędrniona” jeśli można o tym mówić po jednym użyciu :P). Poza tym zauważyłam rozjaśnienie moich przebarwień na brodzie. Ale!!! Oczywiście to nie jest długotrwałe rozjaśnienie, które będzie postępowało aż nasze przebarwienia znikną. Nie oczekujmy cudów po jednym użyciu i po maseczce. Ale ze względu na to, że efekt rozjaśnienia utrzymał się niecałą dobę, to maseczka idealnie nadaje się przed imprezami, weselami, studniówkami i różnego rodzaju wielkimi wyjściami, na które szykujemy się godzinami, więc 15 minut na maseczkę nas nie zbawi 🙂

Maska dostępna jest online w wielu drogeriach, na aukcjach oraz lokalnie. Jej cena to ok 10 zł (8,50 zł na sklepprobio.pl/pl/16-kosmetyki).

Więcej informacji na pewno dostarczy Wam FB: www.facebook.com/initialepolska/ oraz IG: @initialepolska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *